Road to notwhere

Ekscentryczne i elokwentne zapiski lekko mizantropicznej i ironicznej dziewczyny urodzonej na prowincji, obecnie mieszkającej w "Wielkim mieście".
"Wiem wiele i to co wiem mnie przeraża, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, czego nie wiem."
- Martyna Smolarek

wtorek, 20 września 2011

Uśmiech - Mój bunt.

Uśmiech - jest moją formą buntu wobec nudnej rzeczywistości. Pomysł wydaje się być żałosny, bo przecież co można zyskać uśmiechając się?
Jego genialność tkwi w banalnej prostocie.
Cel?
Pokazuję, że ideał nie istnieje, że ludzie śmiesznie wierzą we wszystko co im się powie i są święcie przekonani, że pozjadali wszystkie rozumy.
Co tracę?
Cenne minuty egzystencji, które mogłabym spożytkować na ulubionym sporcie każdego z nas, utrudnianiu sobie życia.
Zyski?
Coś musi w tym być, nie jestem osobą, która robi coś jedynie po to, aby robić.

Nic nie jest idealne, spieprzyliśmy ten świat. Oni to spieprzyli, Ty to spieprzyłeś i ja to spieprzyłam. Moim kolejnym celem jest pokazanie, że mimo iż moje zęby nie są proste i piękne niczym Angeliny Joli to uśmiecham się. Część z Was może to zdegustować, część rozśmieszyć, a kolejni zareagują jeszcze inaczej.
Tak powinno być.
Kolejny powód, nasz kraj jest... ponurym miejscem, w którym pamięta się wszystkie krzywdy. Nie każę, wam o nich zapomnieć, ale można zacząć szczerzyć się na ulicy. Jeśli zaczniemy robić to wszyscy, już nikt z nas nie będzie odmieńcem, wariatem, dziwakiem.





Martyna

Brak komentarzy: